Projektant i współtwórca instalacji zasilania dwupaliwowego oraz innowacyjnej hamowni mobilnej, laureat prestiżowego konkursu Drive Innovation, a przede wszystkim miłośnik motoryzacji.
W ramach cyklu #młodziinnoWATorzy rozmawiamy z pracownikiem i doktorantem WAT
mgr. inż. Januszem Chojnowskim.

Sebastian Jurek: Zdobyliście wraz z zespołem II miejsce w prestiżowym konkursie BASF: Drive Innovation – Przyszłość Zrównoważonego Transportu. Na czym polegało nagrodzone rozwiązanie?

Mgr inż. Janusz Chojnowski: Projekt przygotowałem wspólnie z moim bardzo dobrym kolegą
mgr. inż. Grzegorzem Szamrejem, pod opieką naukową dr. inż. Mirosława Karczewskiego. Nasze rozwiązanie to dwupaliwowy tłokowy silnik o zapłonie samoczynnym wykorzystującym niskoemisyjne paliwa alternatywne. Istotą naszych badań było dopracowanie sposobu zasilania dwupaliwowego wykorzystującego paliwa, w których składzie znajduje się wodór. Badania te przeprowadzaliśmy na specjalnie zbudowanym stanowisku doświadczalnym bazującym na silniku 1.3 SDE, wyposażonym w wiele elementów niezbędnych do realizacji badań, tj.: autorski układ zasilania paliwem gazowym o wysokiej wymianie, instalację mieszania gazu ziemnego z wodorem, wieloskładnikowy analizator spalin, licznik cząstek stałych oraz zadymienia czy opracowany przez nasz zespół system indykowania silnika wykorzystujący świece żarowe z czujnikami ciśnienia. Nasz silnik Diesla pracuje na zewnętrznym sterowniku typu StandAlone, co jest dość niespotykanym rozwiązaniem dla układów Common Rail. Drugie miejsce to efekt dobrego pomysłu i sporej ilości pracy.

Gratuluję sukcesu! To bardzo duże osiągnięcie. Jak to się stało, że trafiłeś do WAT? Jest to związane z Twoją pasją?

Moją największą pasją od dziecka były treści popularnonaukowe. To one rozbudzały we mnie kolejne zainteresowania, szczególnie te, które wiązały się z motoryzacją. Do WAT trafiłem w pewnym sensie przez zbieg okoliczności. Mój nauczyciel z technikum, który już wtedy był dla mnie autorytetem, natchnął mnie pragmatycznym myśleniem o rzeczywistości i nakierował na kierunki związane z transportem samochodowym, choć w tamtym momencie równolegle zaczął mnie pasjonować montaż filmów. To właśnie on, widząc moje zainteresowania i możliwości, podpowiedział, żebym po ukończeniu nauki w technikum samochodowym, spróbował swoich sił w branży TSL (Transport, Spedycja, Logistyka – przyp. red.). Co prawda dokumenty złożyłem na WAT, Politechnikę Warszawską oraz Politechnikę Gdańską, ale to Wojskowa Akademia Techniczna stała się moim ostatecznym wyborem. Właśnie tak trafiłem na Wydział Mechaniczny i logistykę.

Dziś jesteś pracownikiem Wydziału Inżynierii Mechanicznej (następcy Wydziału Mechanicznego) i kontynuujesz naukę w WAT jako doktorant.

Tak, praca naukowa była moim marzeniem, a do tego mogłem to robić w miejscu, które znam i bardzo lubię, czyli w Wojskowej Akademii Technicznej. Tutaj czuję, że się rozwijam, szczególnie dzięki wymianie myśli, pomysłów i doświadczeń, pracując na co dzień z tak znakomitymi ekspertami jak ci z Zakładu Silników i Inżynierii Eksploatacji będącego częścią Instytutu Pojazdów Mechanicznych na Wydziale Inżynierii Mechanicznej.

A jak ze studenta zostałeś pracownikiem wydziału?

Pomimo faktu studiowania logistyki miłość do motoryzacji podświadomie ściągała mnie w stronę silników i pojazdów. W związku z tym moja praca inżynierska dotyczyła silników Wankla, zaś magisterska – układów hybrydowych i paliw niekonwencjonalnych. Kiedy dr inż. Mirosław Karczewski kompletował skład do projektu związanego z opracowaniem instalacji zasilania dwupaliwowego do silników Diesla dla aut ciężarowych, do zespołu była potrzebna osoba, która oprócz znajomości zagadnień dotyczących paliw alternatywnych posiadała prawo jazdy kat. C+E, czyli na „ciężarówki” oraz świetnie posługiwała się językiem angielskim. Pierwszą umiejętność zdobyłem, pracując w trakcie studiów w wolnym czasie jako kierowca, drugą zaś szlifowałem podczas wyjazdów na program Work & Travel do Stanów Zjednoczonych. Byłem odpowiednim człowiekiem potrzebnym do zespołu i zostałem przyjęty.

Opowiedz proszę coś więcej o projekcie, w którym brałeś udział. Czego dokładnie dotyczył?

Od wielu lat istnieje duży nacisk na poprawę emisji spalin pojazdów samochodowych i ich ogólnie pojętą ekologię. Dzięki nowoczesnym instalacjom zasilania dwupaliwowego o dużej wymianie paliwa podstawowego (oleju napędowego – przyp. red.) na gaz, np. LPG lub metan, możemy pomóc w osiągnięciu tych celów. Modernizacja samochodu poprzez zainstalowanie układu dwupaliwowego daje drugie życie starszym samochodom, wydłużając okres ich przydatności oraz zmniejsza ich negatywny wpływ na środowisko, a nawet poprawia ich osiągi – modyfikacja tego typu to z ang. retrofitting. W trakcie projektu, w którym brałem udział, powstała również innowacyjna na skalę światową przewoźna hamownia podwoziowa dla aut ciężarowych. Hamownia to w największym skrócie urządzenie do sprawdzania aut. Nasze rozwiązanie dzięki swojej mobilności może zostać przetransportowane i rozłożone praktycznie wszędzie.

Wyobraźmy sobie bardzo duże przedsiębiorstwo. Logistyka transportu, przykładowo 50 aut ciężarowych do modyfikacji w zasilanie dwupaliwowe. Jest to problematyczne przedsięwzięcie, które konsumuje dużo zasobów, czasu i pieniędzy. Zdecydowanie łatwiej jest przyjechać z hamownią naszego pomysłu na teren parku maszynowego firmy. Rozkładamy sprzęt i zaczynamy modernizację. W ciągu kilku dni modyfikujemy całą flotę, samochód po samochodzie, bez zbędnej dezorganizacji pracy. To wyjście naprzeciw potrzebom rynku. Nawet biorąc pod uwagę ostatnie zawirowania cen gazu, instalacja i hamownia zostały już opracowane, przetestowane i są gotowe na pełnoskalowe wdrożenie.

Jestem bardzo dumny, że mogłem być częścią całego tego przedsięwzięcia. To było bardzo rozwijające.

Wspomniałeś, że szlifowałeś swój angielski na Work & Travel. Co to jest i jak tam trafiłeś?

Od zawsze moim wielkim marzeniem było zobaczenie Stanów Zjednoczonych. Wiedziałem, że gdy tylko pojawi się pierwsza okazja, to po prostu to zrobię. Podczas jednego ze spotkań zachęcających do Work & Travel w Wojskowej Akademii Technicznej zarejestrowałem się i latem trafiłem do stanu New Hampshire (Work & Travel to program wymiany kulturowej, podczas którego uczestnicy wspólnie pracują, a także poznają język i kulturę USA – przyp. red.). Od tamtej pory wyjeżdżałem już co roku. Później zostałem zatrudniony jako jeden z konsultantów – rekruterów w firmie organizującej wyjazdy w ramach Work & Travel i udało mi się z sukcesem wysłać sporo moich kolegów z akademika na przygodę życia do USA. Do dziś zachęcam wszystkich do udziału w tej lub innych wymianach. Dla mnie było to bardzo wartościowe doświadczenie, a nauka oraz szlifowanie języka przyniosły wymierne korzyści.

Gdybyś mógł przekazać coś młodszym kolegom i koleżankom – przyszłym #młodyminnoWATorom, co by to było?

Zacytuję Maca Millera: „Follow your dreams” – nie poddawajcie się, ciężko pracujcie i nie zapominajcie o swoich pasjach i marzeniach.

Rozmawiał Sebastian Jurek
fot. Katarzyna Kowalewska, Katarzyna Puciłowska


Artykuł powstał w ramach cyklu #młodziinnoWATorzy, w którym prezentujemy projekty, prace naukowe i dyplomowe, nowoczesne rozwiązania ambitnych studentów Wojskowej Akademii Technicznej, dla których 100% to za mało.